Zaloguj sięwasthere-compas

Twoje podróże

2011-10-03 12:11:19 / modyfikacja: 2012-02-20 09:28:10

MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1260
MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1258
MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1254
MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1257
MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1255
MATTERHORN - Góra Symbol , Fotografia 1256
Kiedy zaczęliśmy się zastanawiać jak spędzić tegoroczne wakacje, pojawił się w naszych głowach pomysł, żeby zdobyć jedną z najpiękniejszych gór świata ? Matterhorn.


Liczący 4478m. n.p.m. szczyt położony jest w Alpach . Jest szóstym pod względem wielkości samotnym szczytem alpejskim. Góra symbol, swoim śmiałym kształtem wznosi się nad kilkoma dolinami. To najpóźniej zdobyty ze szczytów alpejskich, głównie ze względu na odstraszający wygląd. Szybko skompletowaliśmy cały skład wyprawy. Do ekipy należeli: Dariusz K.- kierownik wyprawy, ratownik Grupy Jurajskiej GOPR; Ewelina J.- uczestnik wyprawy, sprzedawca działu ?Góry? Decathlon Sosnowiec; Arek G.- uczestnik wyprawy, ratownik Grupy Jurajskiej GOPR; Zbyszek P.- uczestnik wyprawy, ratownik Grupy Jurajskiej GOPR.

Rankiem 9 sierpnia wyruszyliśmy w 18-sto godzinną podróż do włoskiego miasteczka Breuil Cervinia. Trasa licząca ponad 1500km prowadziła przez Słowację, Austrię i Włochy. Na miejsce dotarliśmy rankiem 10 sierpnia. Po krótkich przygotowaniach i sprawdzeniu sprzętu wyruszyliśmy czerwonym szlakiem prowadzącym do Croce Carrel. Tam kończy się szlak turystyczny i zaczyna droga wspinaczkowa, która prowadzi żlebem na Grań Lion. Droga ta pozwala na długa i przyjemna wspinaczkę w umiarkowanych trudnościach. Późnym popołudniem dotarliśmy do schroniska położonego na wysokości ok. 2800m n.p.m. Tam zjedliśmy posiłek i po naradzie zdecydowaliśmy się rozbić obóz i odpocząć, aby wczesnym rankiem zaatakować szczyt. Resztę dnia spędziliśmy podziwiając przepiękne Alpy.

Następnego dnia ruszyliśmy dalej, ale niestety nie zaszliśmy daleko, warunki pogodowe pogarszały się z minuty na minutę . Górę przykryły chmury, które schodziły coraz niżej. Jedynym rozsądnym wyjściem w tej sytuacji był powrót na dół. Wędrówkę zakończyliśmy na wysokości 3012m n.p.m.

Schodząc obiecaliśmy sobie ,że na pewno jeszcze tam wrócimy. Na koniec ogromne podziękowania dla Jakuba B.- dyrektora sklepu Decathlon w Sosnowcu za sponsorowanie wyprawy sprzętem marki Quechua (dodam tutaj, że sprzęt sprawdził się znakomicie).Ogromne dzięki także dla Dariusza G. Kierownika działu ?Góry? Decathlon Sosnowiec za wsparcie i pomoc.

Ewelina Jędruszek Więcej informacji na www.dariuszklosun.cba.pl